Trzy lekcje na start – co każdy początkujący terapeuta systemowy powinien wiedzieć
Rozpoczynanie pracy psychologa/ terapeuty po studiach to ogromnie ważny moment. Z jednej strony mamy nadzieję, że to ukoronowanie dużego wysiłku. Z drugiej jednak szybko przekonujemy się, że nabieranie wprawy w przekuwaniu teorii na praktykę zajmie…wiele lat! Mamy wrażenie, że powinniśmy się nauczyć wszystkiego jednocześnie, chwytamy kolejne książki i drżymy przed każdą rozmową z Klientem. Znacie te uczucia? Chciałabym rzucić koło ratunkowe tym z Was, którzy są w pierwszych momentach swojej drogi zawodowej. Nie musicie i nie jesteście w stanie nauczyć się wszystkiego od razu. I tak, w tym zawodzie uczymy się w relacji z Klientami, dlatego ci z nich, których przyjmiemy w pierwszych latach, będą przez nas obsłużeni inaczej niż ci, którzy przyjdą za 5-7 lat. Ale to wcale nie musi oznaczać, że słabiej czy gorzej. Na co warto zwrócić uwagę od samego początku? Poniżej trzy najważniejsze moim zdaniem kwestie.
SERIA NOWYCH OTWARĆ- DOJDŹ DO MISTRZOSTWA W PROWADZENIU PIERWSZEJ ROZMOWY
Pierwsze konsultacje z Klientami mają określoną dynamikę, swoją specyfikę i porządek. Rzadko kiedy udaje się zastosować sztywne ramy wywiadów, jakimi karmi się studentów na zajęciach. W gabinecie siedzi żywy człowiek, ze swoimi emocjami, biografią i przede wszystkim- cierpieniem. Często jest przestraszony, bo nie wie czego może się spodziewać i jak spotkanie będzie wyglądać. A jeśli trafia do psychologa niedobrowolnie (np. wezwany rodzic/uczeń w szkole albo na oddziale), to dodatkowo może również nie mieć nadziei, że ta rozmowa się mu w ogóle na cokolwiek przyda.
W systemowym myśleniu pierwsze spotkanie to moment wejścia w system pacjenta – i już wtedy zaczynają działać mechanizmy zmiany. Terapeuta nie jest tylko „odbiorcą informacji”, ale nowym uczestnikiem w historii pacjenta, który – przez sam fakt swojej obecności – wprowadza potencjalnie nowe wzorce.
Złote zasady pierwszej rozmowy:
- Pamiętaj, że pytania, które zadajemy, mają służyć temu, żeby Pacjent dowiedział się więcej o sobie, a nie temu, żebyś Ty miał_ więcej o nim informacji.
- Znajdź przestrzeń na poznawanie Pacjenta, a nie tylko na poznawanie objawów Pacjenta. A to zupełnie co innego.
- Kontraktowanie kontekstu – zanim padnie choć jedno pytanie o problem, warto wspólnie ustalić, po co tu jesteśmy, jak będziemy pracować, kto jest zaangażowany w zmianę. To pozwala od razu umieścić rozmowę w szerszej ramie niż tylko „wywiad”.
- Ciekawość systemowa – nie chodzi o zebranie listy faktów, lecz o zrozumienie powiązań między ludźmi i zrozumienie znaczeń. Pytania typu: „Kto w Pani otoczeniu pierwszy zauważył, że warto się zgłosić?” otwierają drzwi do historii, która wykracza poza objaw.
- W czasie pierwszej rozmowy Ty jesteś na swoim boisku i znasz zasady gry. Pacjent jest na obcym boisku. Pamiętaj go dobrze po tym doświadczeniu oprowadzić.
- Hipotezy w ruchu – w systemowej pracy już na pierwszym spotkaniu powstają robocze hipotezy. Są one elastyczne, mają charakter zaproszenia do wspólnego badania, a nie gotowej diagnozy.
Z czasem zobaczysz, że pierwsze rozmowy to osobny obszar kompetencji. Dobre otwarcie może uruchomić proces zmiany. Słabe – zamknąć drzwi.
👉 Jeśli chcesz pogłębić swój warsztat w prowadzeniu pierwszych rozmów, zapraszam Cię na szkolenie: “Pierwsza rozmowa z klientem o problemie”.
ZROZUMIEĆ, PO CO PACJENTOM OBJAWY – BEZ STRACHU I BEZ POŚPIECHU
Wielu początkujących terapeutów czuje napięcie, gdy słyszy o „objawach”, „diagnozach” czy „zaburzeniach”. Czasem pojawia się lęk: jak rozumie to klasyczna nozologia? Co, jeśli nie rozpoznam „prawidłowo” problemu? Jak odjąć Pacjentowi cierpienia, o którym on tyle mówi?
W podejściu systemowym objawy rozumiane są nie jako coś „wewnętrznego” w pacjencie, ale jako zjawisko znaczące – informacja o systemie, w którym pacjent żyje. Warto zadawać pytania: po co jest ten objaw? co utrzymuje ten stan rzeczy? co byłoby zagrożone, gdyby objawu zabrakło? Objawy mogą być sposobem mówienia o tym, co niewypowiedziane, wyrazem napięcia między lojalnością a rozwojem, próbą ochrony relacji albo samego siebie.
Systemowa perspektywa zakłada, że objaw ma sens – nie jest „błędem w organizmie” pacjenta, lecz częścią równowagi systemu, często utrzymywaną w dobrej wierze przez wszystkich jego członków.
Można o tym myśleć w kilku krokach:
-
Funkcja objawu – w relacjach objaw może stabilizować napięcie, kierować uwagę na konkretną osobę, chronić kogoś przed konfrontacją, a nawet utrzymywać więź w sytuacjach, gdy inne sposoby bliskości zanikły.
-
Czas i kontekst powstania – pytania o to, kiedy po raz pierwszy objaw się pojawił i co wtedy działo się w systemie, pomagają dostrzec jego pierwotną rolę.
-
Zmiana a utrata – rezygnacja z objawu może być dla systemu bolesna, bo wiąże się z utratą jakiegoś znaczenia lub strategii.
Dzięki takiemu podejściu terapeuta unika „walki z objawem” i zamiast tego wchodzi w dialog o tym, jaką pracę objaw wykonuje – a to otwiera możliwość bezpieczniejszej zmiany.
👉 Jeśli chcesz poszerzyć swoją perspektywę i nauczyć się pracować z objawami w duchu systemowym, zapraszam Cię na szkolenie: “Po co pacjentom objawy i co z tego wynika dla terapeuty?”.
DLACZEGO PACJENCI UTYKAJĄ – I JAK MĄDRZE SIĘ PRZYŁĄCZYĆ
Czasem – nawet jeśli konsultacje trwają – nic się nie zmienia. Czujemy, że pacjent „krąży w kółko”, a my razem z nim. Pojawia się frustracja, zwątpienie, myśli o własnej niekompetencji. A przecież tak często to, co nazywamy „utknięciem”, nie jest brakiem chęci, tylko efektem powtarzanych strategii przetrwania.
Warto przyglądać się, jak pacjent mówi o swoim problemie, jak nazywa świat, jak opisuje samego siebie. Problemy często „dzieją się” w języku. Jeśli terapeuta podąża za tą narracją bezrefleksyjnie, może niechcący ją wzmacniać. A jeśli zbyt wcześnie ją kwestionuje – może wywołać sprzeciw.
-
Obserwacja wzorca językowego – pacjenci często mówią o swoim problemie w sposób, który zamyka możliwość zmiany. W systemowej pracy terapeuta pyta o wyjątki, alternatywne opowieści i konteksty, w których problem działa inaczej. Dzięki temu tworzy nowy język opisu.
-
Pozycja terapeuty – przyłączanie się nie oznacza zgody na problem, szacunek okazujemy zawsze pacjentowi, a nie objawom.
-
Zmiana jako proces w całym systemie – nawet jeśli na sesje przychodzi jedna osoba, jej „utknięcie” może być podtrzymywane przez relacje z innymi. Praca nad ruszeniem z miejsca to często praca nad tym, jak inni zareagują na potencjalną zmianę.
Dlatego tak ważne jest przyłączenie – nie tylko emocjonalne, ale też językowe, poznawcze. Dopiero z tej pozycji możliwe jest wspólne poszukiwanie innych sposobów widzenia.
👉 Jeśli chcesz lepiej rozumieć mechanizmy utknięć i skutecznie wspierać pacjentów w ruszeniu z miejsca, zapraszam na szkolenie: “Jak pacjenci utykają w swoich życiach i pośród problemów?”.
Na koniec:
Nie musisz umieć wszystkiego. Nie musisz być gotowy na każdą sytuację. Dobrze, żebyś był__ ciekawy, uważny i gotów_ słuchać. Praktyka terapeutyczna to droga, a nie projekt z deadline’em. I choć po drodze nie raz się potkniesz – to właśnie te potknięcia najczęściej stają się początkiem Twojej mistrzowskiej praktyki. Pamiętaj, by się kształcić i pracować pod superwizją- jak każdy z nas.
👉Kod do zakupu szkoleń z artykułu ze zniżką -20%: DOBRYPOCZATEK
Działa do 1 września.
Powodzenia!

